Blog

Nici liftingujące PDO – fakty i mity

Zabiegi medycyny estetycznej ukierunkowane na poprawę wyglądu skóry cieszą się dużą popularnością nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. O zabiegu z użyciem specjalnych nici liftingujących PDO krąży wiele mitów. Chociaż z roku na rok przybywa Pacjentów gotowych zniwelować drobne mankamenty skórne, nadal istnieje spore grono osób, które boi się zaryzykować. Czy jednak istnieje jakiekolwiek ryzyko związane z nićmi PDO? Co jest prawdą, a co kłamstwem? O czym warto wiedzieć jeszcze przed samym zabiegiem?

Po pierwsze: nici liftingujące PDO są szkodliwe dla organizmu.

MIT. Każdy zabieg medycyny estetycznej wiąże się z pewnym ryzykiem. Do każdego zabiegu Pacjent zmuszony jest odpowiednio się przygotować, a następnie przestrzegać zaleceń pozabiegowych. Warto zauważyć, że mamy do czynienia z iniekcją podskórną. Same nici PDO nie są jednak w żaden sposób szkodliwe czy niebezpieczne. Certyfikowane produkty znanych, renomowanych i polecanych w świecie producentów mogą być bez obaw wykorzystywane przy zabiegach medycyny estetycznej. Jako że mamy do czynienia z zabiegami stosunkowo poważnymi, winny być one wykonywane wyłącznie przez doświadczonych lekarzy – nigdy nie przez kosmetyczki. Ważne jest również miejsce zabiegu. Niewskazane jest korzystanie z usług mobilnych tj. specjalistów dojeżdżających do naszego miejsca zamieszkania. Aby uniknąć ewentualnych powikłań zabieg musi zostać przeprowadzony przez lekarza medycyny estetycznej, w gabinecie lekarskim, z uwzględnieniem zasad antyseptyki i aseptyki.

Po drugie: nici liftingujące PDO po wszczepieniu zostają w ciele na stałe.

FAKT i MIT. Wszystko zależy od tego, z jakimi nićmi mamy do czynienia. W medycynie estetycznej występują zarówno rozwiązania nierozpuszczalne, a więc nici stałe, które pozostają w tkance na stałe jak i nici rozpuszczalne, które po pewnym czasie ulegają rozpuszczaniu. Standardowe nici liftingujące PDO są nićmi absorbowalnymi. Czas ich rozkładu oscyluje wokół 8-10 miesięcy, chociaż kwestia ta zależna jest od rodzaju nici. Nadmienić należy, iż w czasie opisywanego zabiegu nici implementowane są w określone miejsce – na granicy skóry właściwej oraz tkanki podskórnej. Pod żadnym pozorem nie wdraża się ich w samą skórę.

Po trzecie: pora roku nie ma znaczenia – mogę wykonać zabieg, kiedy chcę.

FAKT. Zabiegi z użyciem nici liftingujących są stosunkowo bezpieczne. Proste, szybkie, niemal całkowicie pozbawione ewentualnych skutków ubocznych mogą być wykonywane praktycznie w każdym miesiącu. Jednakże, należy pamiętać, że każdy zabieg medycyny estetycznej wymaga dłuższej bądź krótszej rekonwalescencji. Stąd też, nie zaleca się nici liftingujących w sezonie wakacyjnym, bezpośrednio przed wyjazdem urlopowym czy też w czasie ferii zimowych.

Po czwarte: zabieg z użyciem nici liftingujących PDO jest bolesny.

FAKT i MIT. Kwestia ta zależy od wielu czynników, przede wszystkim od indywidualnych predyspozycji Pacjenta. Samo pojęcie bólu jest czysto subiektywne. Na ewentualny dyskomfort wpływ mają również rodzaj użytych nici oraz miejsce zabiegu, a także sposób, w jaki nici są zakładane. Przy zabiegach wykonywanych grubszymi, aniżeli standardowe nićmi stosowane jest znieczulenie miejscowe. Przy najcieńszych, pojedynczych włóknach dyskomfort sprawia jedynie moment ukłucia – reszta zabiegu jest natomiast nieodczuwalna. Osoby szczególnie wrażliwe na ból mogą przedyskutować z lekarzem kwestie znieczulenia w czasie pierwszej wizyty, podczas omawiania ewentualnych przeciwskazań do zabiegu.

Po piąte: nici liftingujące PDO mogą być widoczne, a już na pewno są wyczuwalne pod skórą.

MIT. Nici liftingujące PDO nie mają prawa być zarówno widoczne jak i wyczuwalne pod skórą. Sytuacje, kiedy końcówki nici napierają na skórę, zdarzają się tylko przy nieprawidłowo wykonanym zabiegu. Aby uniknąć ewentualnych powikłań oraz dyskomfortu zaleca się korzystanie z usług doświadczonych, certyfikowanych lekarzy specjalistów – nigdy nie kosmetyczek czy lekarzy mobilnych. Zabieg powinien być wykonywany z należytą starannością i dokładnością. Implementacja na odpowiednią głębokość i prawidłowe docięcie końcówki nici eliminują ryzyko wystąpienia skutków ubocznych.

Po szóste: po zabiegu nićmi liftingującymi PDO trzeba długo dochodzić do siebie.

MIT. Każdy zabieg medycyny estetycznej wymaga krótszej bądź dłuższej rekonwalescencji. Nie inaczej jest z zabiegami nićmi liftingującymi PDO. W przypadku omawianego rozwiązania Pacjent może powrócić „do codzienności” już następnego dnia. Sam okres regeneracji trwa około siedmiu dni. Oczywiście, wiele zależy od indywidualnych predyspozycji danej osoby. Jednostki szczególnie wrażliwe, podatne na ból, zmuszone są przyjmować przez ten czas środki przeciwbólowe. Do profilaktyki okołooperacyjnej zaliczają się również antybiotyki. Nadmienić należy, że przedstawicielki płci pięknej, które poddały się zabiegowi nie mogą przez kolejne cztery dni po zabiegu nakładać na twarz makijażu. Zaleca się, by zabieg nićmi liftingującymi PDO przeprowadzać w czasie wolnym od pracy, zaś regenerować się w domowym zaciszu.

Po siódme: rezultaty zabiegu nićmi liftingującymi PDO widoczne są od razu, ale tylko przez krótki czas.

MIT. Owszem, rezultaty zabiegu z użyciem nici liftingujących PDO (niezależnie od rodzaju) widoczne są już od razu – to jest bezpośredni po zabiegu. Oczywiście, początkowo miejsce iniekcji może być np. opuchnięte. Tak jak wspomniano wyżej, rekonwalescencja po zabiegu trwa około siedmiu dni. Jeśli chodzi o czas utrzymywania się efektów, ten zależny jest od rodzaju nici, a także naszych indywidualnych uwarunkowań. Duży wpływ na naszą skórę ma również czas. Wiek w połączeniu z grawitacją może sprawić, że efekty starzejącej się skóry będą widoczne szybciej, aniżeli w przypadku osób młodych. Efekty implementacji utrzymują się od 12 nawet do 36 miesięcy.

Po ósme: zabieg nićmi liftingującymi PDO obarczony jest dużą ilością przeciwskazań.

PRAWDA. Niestety tak. Każdy zabieg medycyny estetycznej obarczony jest wieloma przeciwskazaniami. W przypadku nici liftingujących PDO są to: ciąża oraz karmienie piersią, stany zapalne skóry bądź tkanki podskórnej (w szczególności w miejscu zabiegu, ale niekoniecznie), choroby autoimmunologiczne, choroby psychiczne, padaczka, zrosty/zwłóknienia zlokalizowane w miejscu zabiegu, problemy z krzepliwością krwi, stosowanie w tym samym czasie bądź na mniej niż 14 dni przed zabiegiem kuracji antykoagulantami. Nie powinno wykonywać się również tego zabiegu u osób poddawanych w ostatnim czasie radioterapii czy chemioterapii. Nici nie wolno zakładać na miejsca wcześniej napromieniowane.

Po dziewiąte: nici liftingujące PDO mogą być stosowane wyłącznie na twarzy

MIT. Nici liftingujące PDO to w pełni uniwersalne rozwiązanie, które może byś stosowane niemal wszędzie – nie tylko na twarzy. Zabiegi z ich użyciem mogą być wykonywane na całym ciele np. celem: redukcji fałd i zmarszczek skórnych (szyja + dekolt), ujędrnienia bądź uniesienia (biust), niwelacji rozstępów (ramiona + pośladki + brzuch + nogi), redukcji zwiotczałej skóry (brzuch – po porodzie), zwalczania otyłości (ramiona + brzuch + żebra + pośladki + nogi), walki z łysieniem (skóra głowy), poprawy napięcia skóry (kolana + łokcie), korekty zmian zanikowych (grzbiet dłoni), a nawet… zwężania pochwy.

Po dziesiąte: zabieg przy użyciu nici liftingujących PDO wymaga zrobienia na skórze co najmniej kilku nacięć.

MIT. Chociaż wprowadzanie nici liftingujących PDO pod skórę wiąże się z pewnym naruszeniem jej ciągłości, absolutnie nie mamy to do czynienia z nacięciami. Sam zabieg polega na iniekcji. Nić wstrzykiwana jest w skórę przy pomocy specjalnej igły. Zdarza się jednak, że lekarz medycyny estetycznej zmuszony będzie naciąć skórę. W tym przypadku nacięcie nie przekracza dwóch milimetrów – jest nie tylko niewielkie, ale po okresie rekonwalescencji całkowicie niewidoczne.

secretcats.pl - tworzenie stron internetowych